„Niewielu ludzi może dokonać rzeczy wielkich, ale wszyscy możemy robić rzeczy drobne z wielką miłością”
Matka Teresa
Tuż po Dniu Matki, a jeszcze trochę przed Dniem Ojca zastanawiam się co jeszcze mogę zrobić i generalnie co każdy rodzic może zrobić, by wspomnienia naszych dzieci były jak najpiękniejsze.
Zastanawiam się, ponieważ jak to przy takiej okazji bywa, w szkołach, czy też w przedszkolach są organizowane spotkania z rodzicami. Dzieci przygotowują niespodzianki, wierszyki, piosenki – jest pięknie.
Jednak zanim to piękne spotkanie się rozpoczęło, byłam świadkiem bardzo przykrej sytuacji zarówno dla dziecka, jak i dla mnie – pracującej mamy.
Jedno z dzieci, kiedy widziało, że wszystkie dzieci są już przygotowane – ubrane i gotowe do występów, wpadło w złość pomieszaną z ogromnym żalem, bo nie było jego rodziców.
Z wypiekami na twarzy i łzami w oczach powtarzało: „Znowu ich nie ma! Nigdy nie mają czasu! Zawsze tylko praca!”
I niestety z tymi łzami i z tym gniewem rozpoczęło to spotkanie, które miało być radosne, pełne miłości. Dziecko mówiło piękny wierszyk dla mamy, a niestety mama nie zdążyła, przyszła już po występie.
Przyznam, że patrząc na tę sytuację z boku, zamarłam. Tak bardzo współczułam temu dziecku i tym rodzicom również, że nie udało się zdążyć, że nie widzieli swojego dziecka jak mówiło wierszyk, że zatrzymała ich praca.
Poczułam aż ukłucie w sercu i zaczęłam się zastanawiać, czy moim dzieciom i mnie, też się coś takiego zdarzyło. Czy była taka sytuacja, że moje dziecko płakało przeze mnie?
Oczywiście, że nie udało mi się być na wszystkich Ich występach, czasem niestety wyjazdy służbowe pomieszały szyki. Mam jednak nadzieję, że nawet kiedy mnie nie było to dzieci były na to przygotowane i nie przeżywały
tego aż tak mocno.
Przy rozmyślaniach nad takimi sytuacjami, zawsze dochodzę do pytania:
Co jest ważniejsze : czas czy jakość czasu spędzanego z dzieckiem ?
Lepiej ciągle być z dzieckiem, ale obok, może nawet trochę bezmyślnie, nieświadomie ?
A może ważniejsze by być całą sobą, ze świadomą obecnością, choć krócej?
Zastanawiam się: co ja bym wolała?
Obecność drugiej osoby wprawdzie długo, ale bez szczególnej jej uwagi , czy krótko, a jednak intensywnie i z zaangażowaniem?
Ja wybieram tę drugą możliwość.
I chyba nasze dzieci też tak wolą?!
Oczywiście, że najwspanialej byłoby być z nimi długo, świadomie i z zaangażowaniem, tylko czy mamy taki komfort i taką możliwość?
Pozostaje nam tak zarządzać swoim czasem by zawsze być z dziećmi kiedy przeżywają coś ważnego, a kiedy nie jest to możliwe powinniśmy je uprzedzić i tak zorganizować zastępstwo w postaci Babci czy Cioci , że i tak będzie to dla dziecka wspaniały dzień.
I oby tych wspaniałych dni, szczególnie tych z rodzicami, było jak najwięcej.
A jak Ty radzisz sobie z takimi sytuacjami? Podziel się z nami swoimi przemyśleniami.
I niech Moc będzie z Tobą!

